Zwiedzenie

 

Kochani.

Żyjemy w czasach, w których wiele się dzieje: konflikty zbrojne, przewroty polityczne w wielu krajach, klęski żywiołowe na świecie, szalejące inflacje, olbrzymie bezrobocia, manifestacje uliczne – to jest to co widzimy i słyszymy. Do tego dochodzą działania tajnych grup, które chcą przejąć władzę na świecie. Człowiek jest bombardowany różnymi informacjami, często sprzecznymi ze sobą i musi wybierać to co jego zdaniem jest dobre. Spośród tylu miliardów ludzi, którzy żyją na Ziemi, każdy może mieć własne zdanie na to wszystko co się dzieje. Jest bardzo wielkie zamieszanie. Gdzie jest prawda? Każdy przywódca kraju dbający o interesy swojego narodu próbuje przekonywać, że to on ma rację. Jest jednak grupa narodów, która próbuje narzucić innym swój punkt widzenia, tak jak to było z wieżą Babel. Coraz więcej narodów próbuje się łączyć. Czy to jest dobry kierunek dla ludzkości? Czy tam gdzie coraz więcej ludzi, więcej dobrobytu, więcej dyscypliny, podporządkowywania się władzy tam jest prawda?

Zauważmy, że podobnie dzieje się w świecie duchowym. Kościół Katolicki wprowadza wiele sprzecznych ze Słowem Bożym doktryn, wiele jest dziwnych zachowań papieży, toteż widzimy jak w ostatnich dniach spełnia się Słowo z Objawienia Jana o tym kościele. Zawsze zaczyna się od nieposłuszeństwa Słowu wypowiedzianemu przez Boga.

27 października 1986 – papież zorganizował w Asyżu wielkie spotkanie modlitewne na rzecz pokoju zwołując 150 przedstawicieli dwunastu największych religii świata. Wspólne modły zanoszono nie tylko z przedstawicielami różnych odłamów chrześcijaństwa czy religii abrahamicznych (judaizm, islam), ale także z duchownymi religii dharmicznych, rdzennych wyznań afrykańskich i amerykańskich oraz shintō. Znamiennym faktem jest umieszczenie posążka Buddy na ołtarzu, przed którym modlili się zebrani.

24 stycznia 2002 – po ataku na World Trade Center z inicjatywy papieża zwołano kolejne ekumeniczne spotkanie modlitewne w Asyżu. Poza wszystkimi wyznaniami reprezentowanymi na podobnym wydarzeniu z roku 1986 (patrz wyżej) należy wymienić przedstawicieli tenrikyō, zoroastrianizmu, dżinizmu oraz konfucjanizmu.

Działania te były bardzo krytykowane nawet przez katolickich biskupów.

Biskup Bernard Fellay po wydarzeniu z 1986 roku napisał:

Działania takie są jak najbardziej na rękę masońskiemu spiskowi dążącemu do ustanowienia wielkiej świątyni powszechnego braterstwa ponad wszystkimi religiami i wyznaniami „jedności w różnorodności”, koncepcji tak bliskiej New Age i globalizmowi.

Zobaczmy czego może dokonać jeden człowiek. Przywódca, który uznany był przez swoich wiernych za 100% autorytet – zwiódł miliony ludzi dlatego, że nie uznał Biblii za najwyższy autorytet w sprawach wiary.

Otwórzmy nowy testament na:

II Tym. 3:16-17 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.

Ważniejsze dla tego człowieka było pozyskanie ludzi różnych religii i chęć podobania się im, od bojaźni bożej.

Przyp. 8:13 Bać się Pana – znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.

Dla Boga łączenie się z ludźmi, którzy kontaktują się ze światem duchowym w sposób, który nie podoba się Bogu jest złem, a tym który tworzy zło jest przeciwnik Boga – szatan.

V Moj. 18:10-14 Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, Gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.

W innym miejscu Pismo Święte (Biblia) pokazuje nam, czego jeszcze wierzący mają się wystrzegać.

II Kor. 6:14-16 Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?

Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.

Pan Jezus przyjdzie po prawdziwy Kościół, nazwany też w ostatniej Księdze Biblii „Oblubienicą”.

Przyszła Żona” Pana Jezusa chce się podobać tylko „Jednemu”, dlatego odrzuca wszystkie inne propozycje.

Wszetecznica” z 17-go rozdziału Objawienia Jana (Apokalipsa), wszystko i wszystkich przyjmuje.

Obj. 17:1-2 I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami,

Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi.

Wszetecznica” czyli Kościół nominalnych chrześcijan, zostanie spustoszony. Dokona tego Antychryst tzw. „zwierzę”.

Obj. 17:15-17 I mówi do mnie: Wody, które widziałeś, nad którymi rozsiadła się wszetecznica, to ludy i tłumy, i narody, i języki. A dziesięć rogów, które widziałeś, i zwierzę, ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu. Bóg bowiem natchnął serca ich, by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie, i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu, aż wypełnią się wyroki Boże.

Jakże ważne jest w którym kościele jesteś. Tak naprawdę są tylko dwa kościoły.

  1. Kościół tzw. chrześcijan, którzy uczęszczają na nabożeństwa, uczestniczą w uroczystościach kościelnych, mówią o sobie że są wierzącymi ale nigdy na nowo się nie narodzili i nie spotkali Pana Jezusa na swej drodze życia. Pan Jezus nie przyjdzie po taki kościół. Bóg nie ma też ulubionych nazw kościołów i nie robi na nim wrażenia, że któryś jest najliczniejszy.
  2. Drugi to kościół prawdziwie wierzących chrześcijan (Oblubienica), którzy przyjęli Jezusa do swojego życia jako Pana, narodzili się na nowo i których imiona zostały zapisane w „Księdze Żywota” w niebie. Pan Jezus przyjdzie jako Oblubieniec po swoją Oblubienicę.

Jednak i Oblubienica jest zagrożona: z zewnątrz (wierzący pożądają rzeczy tego świata) i od wewnątrz.

Zjawisko łączenia się ludzi wierzących z ludźmi miłującymi rzeczy z tego świata jest coraz częstsze i dużo kazań słyszeliśmy na ten temat.

Dzisiaj chcę powiedzieć o jednym z tych zagrożeń, które są wewnątrz kościoła i jest ono bardzo trudne do wykrycia dlatego, że wierzącym wmówiono kult jednostki. Wyżej wspomniałem już o takim przypadku w kościele nominalnych chrześcijan. Ten model utwierdza się i w kościele gdzie są ludzie prawdziwie wierzący.

Chcę od razu zaznaczyć, że nie w każdej społeczności czy zborze tak jest.

Wielu Starszych (prezbiterów) we wspólnotach, to ludzie pokorni, którzy liczą się ze zdaniem innego brata czy siostry. Potrafią dawać swoim owcom szacunek, opiekę. Nie są dwulicowi ale są szczerzy wobec nich. Sam poznałem takich ludzi. Człowiek czuje się w ich towarzystwie bezpieczny.

Jednak niektórzy przywódcy lokalnych zborów są inni. Biorą sprawy Kościoła w swoje ręce i jeśli członkowie wspólnot bezgranicznie im ufają, to taki kościół popada w zwiedzenie jeśli przywódca popada w pychę czy inny grzech (to wszystko się dzieje gdy taki przywódca nie ma wokół siebie równorzędnych jemu starszych zboru, tak jak to było w Jerozolimie na pierwszym soborze).

Zdarza się, że wierzący nie ufają swojemu przełożonemu – wtedy taki przywódca cytuje fragmenty z Biblii o tym, że mamy być posłuszni przewodnikom. Czasami dwoi się i troi aby go ludzie szanowali i słuchali. Pragnie zdobyć autorytet, ale zdobywa go nie tak jak Pan Jezus uczył. Tacy ludzie zachowują się jak dyrektorzy, kierownicy czy też prezesi firm. Jest to model światowy. Dlatego wierzący nie słuchają ich.

Wielkim błędem tych przywódców jest to, że myślą, iż tym przewodnikiem jest jednostka, czyli oni sami.

W Nowym Testamencie jest napisane „posłuszni przewodnikom”, a nie przewodnikowi. Otwórzmy:

Hebr. 13:17 Bądźcie posłuszni przewodnikom waszym i bądźcie im ulegli; oni to bowiem czuwają nad duszami waszymi i zdadzą z tego sprawę; niechże to czynią z radością, a nie ze wzdychaniem, gdyż to wyszłoby wam na szkodę.

W Dz.Ap jest fragment mówiący o tym, że Paweł zgromadził starszych z kościoła w Efezie, a nie jednego przywódcę.

Dz.Ap. 20:17 A posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych zboru.

Tak też było w Jerozolimie, gdy musiała zostać podjęta decyzja w sprawie chrześcijan, którzy wywodzili się z pogan.

Dz.Ap. 15:28 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych:

Drugim problemem jest to, że te jednostki (jeden przywódca) robią błędy: często grzeszą, źle się zachowują i nie tylko nie przyjmują napomnienia, czy też nie przepraszają, ale kłamią i odwracają uwagę od siebie na tego kto napomina.

Czy tacy ludzie są jeszcze w Jezusie ( w Panu )?

W jednym z wersetów jest napisane:

Efez. 6:1 Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna.

Dzieci mają być posłuszne rodzicom, którzy są w Panu!

Czy ten werset tyczy się tylko dzieci i rodziców, czy też wierzących i przewodników duchowych?

Tak, wszystkich chrześcijan, a szczególnie tych, którzy mają być wzorem dla „trzody”. Jeśli ktoś wydaje złe owoce i nie przyjmuje napomnień, trzeba się zastanowić czy on jest jeszcze w Panu.

W liście do Tesaloniczan Paweł wyjaśnił kogo mamy darzyć uznaniem – przełożonych w Panu.

I Tes. 5:12 A prosimy was, bracia, abyście darzyli uznaniem tych, którzy pracują wśród was, są przełożonymi waszymi w Panu i napominają was;

Piotr i Jan nie byli posłuszni arcykapłanom i Radzie Najwyższej, bo tamci nie byli w Panu. To właśnie arcykapłani

swoimi decyzjami doprowadzili do zabicia Pana Jezusa.

Dzisiaj swoimi decyzjami, przywódca (podobny do arcykapłanów) „zabija” tych, którzy wykrywają fałsz, zakłamanie i wzywają do szczerości i autentyczności wśród chrześcijan.

Dz.Ap. 4:19 Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie;

Piotr i Jan nie mogli zdradzić Pana, Kościoła i zgubionych ludzi ze świata.

Wychłostano ich za ich postawę niesforną. Po jakimś czasie musieli się ukrywać.

Biblia mówi, że mamy się strzec złych ludzi, więc zarówno apostołowie jak i wielu wierzących w historii kościoła aż do dzisiejszego dnia, strzeże się takich ludzi i nie chce widzieć się z nimi.

Chciałbym teraz coś więcej powiedzieć o takich współczesnych arcykapłanach na podstawie kilku fragmentów ze Słowa Bożego.

Otwórzmy Księgę Sędziów 17:1-13

Był pewien mąż z pogórza efraimskiego imieniem Micheasz.

Rzekł on do swojej matki: Te tysiąc sto srebrników, które ci ukradziono, a ty przeklęłaś ten postępek, mówiąc to także przede mną, otóż srebrniki te są u mnie, ja je wziąłem, ale ci je zwracam. I rzekła jego matka: Niech będzie mój syn błogosławiony przez Pana!

I zwrócił swojej matce owe tysiąc sto srebrników, Wtedy rzekła jego matka: Poświęciłam te srebrniki Panu od siebie na rzecz mojego syna, aby zrobiono z tego posąg ryty i lany.

Zwrócił więc owe srebrniki swojej matce. Matka jego wzięła z tego dwieście srebrników i dała je odlewaczowi, a ten zrobił z tego posąg ryty i lany, który potem był w domu Micheasza.

Tak więc ten mąż, Micheasz, miał dom Boży. Kazał też sporządzić efod kapłański i bożki domowe i powołał jednego ze swoich synów, aby był jego kapłanem.

W tym czasie nie było króla w Izraelu, każdy robił, co mu się podobało.

Był też pewien młodzieniec z Betlejemu judzkiego, z rodu Judy, Lewita, który tam przebywał jako obcy przybysz.

Mąż ten wyszedł ze swojego miasta Betlejemu judzkiego, aby osiedlić się jako obcy przybysz gdziekolwiek się nadarzy. Wędrując tak, przyszedł na pogórze efraimskie do domu Micheasza.

I rzekł do niego Micheasz: Skąd przybywasz? A ten odpowiedział: Jestem Lewitą z Betlejemu judzkiego, a idę, aby osiedlić się jako obcy przybysz gdziekolwiek się nadarzy.

I rzekł do niego Micheasz: Zamieszkaj u mnie i bądź mi ojcem i kapłanem; dam ci za to dziesięć srebrników rocznie, odzienie i żywność. I przymusił Lewitę.

Zgodził się tedy Lewita pozostać u tego męża i młodzieniec ten był dlań jak jeden z jego synów.

Micheasz powołał tego Lewitę i młodzieniec ten został jego kapłanem, i pozostał w domu Micheasza.

Wtedy Micheasz rzekł: Teraz wiem, że Pan będzie mnie darzył powodzeniem, gdyż Lewita został u mnie kapłanem.

Wielu powiedziałoby, że nadchodzi przebudzenie, bo człowiek przyznał się do winy, oddaje to co skradł, a matka błogosławi go i następnie poświęca te srebrniki Panu od siebie.

Przebudzenie jest tylko do tego momentu.

Jeśli coś poświęciła Panu od siebie, powinno to być tylko dla Pana. Tymczasem dodaje, że ma być to „na rzecz mojego syna, aby zrobiono z tego posąg ryty i lany”. Jakby rozkazywała Panu dla kogo i na co to ma być.

Była to decyzja nieprzemyślana, z pięknymi religijnymi słowami, w których były zawarte kłamstwa wymieszane z odrobiną prawdy. Micheaszowi spodobał się pomysł matki i dołączył się do tego bałwochwalstwa. Czy ta kobieta poświęciła te srebrniki Panu? A jeżeli już, to któremu? CZY ZBADALI, ŻE SIĘ TO BOGU PODOBA?

Zbudowali sobie „dom boży”, w którym był nie Bóg ale bałwan.

Czy i w dzisiejszych czasach nie postępuje się podobnie? Ludzie budują różne społeczności gdzie nie ma prawdziwego Boga, dlatego, że to ludzie budują.

Tam, kobieta zaczęła budować. Syn nie sprawdzał czy to dobre, czy złe, wystarczyło mu to, że matka pobłogosławiła go.

Dzisiaj i w zborach są tacy samotnicy podobnie jak ta matka Micheasza – samowolni ludzie, którym się wydaje, że wszystko wiedzą i wszystko najlepiej czynią. Postawili oni mur wokół siebie, że nie ma jak się zbliżyć do nich. Usta ich mówią: bądźmy szczerzy, mówmy co nam się nie podoba. Ja wszystko przemyślę. Ja umiem przyjmować napomnienie. Podobny nieprzemyślany tekst religijny jaki wypowiedziała matka Micheasza.

Owce Pana” choć widzą wiele sprzeczności w tym co robią te osoby, co głoszą i jak głoszą, nie ma odwagi coś powiedzieć. Gdy jednak ktoś, mimo tego potężnego muru, którym się obwarowali ci przewodnicy, postanawia coś powiedzieć, dla dobra tego człowieka i całej społeczności (bo gdy oko jest chore cale „ciało” choruje) – taki przewodnik używa kłamstwa, atakuje i niszczy. O takich ludziach pisał polski poeta Krasicki. `

Bajka: Lew pokorny

Źle zmyślać, źle i prawdę mówić w pańskim dworze.
Lew, chcąc wszystkich przeświadczyć o swojej pokorze,
Kazał się jawnie ganić. Rzekł lis: „Jesteś winny,
Boś zbyt dobry, zbyt łaskaw, zbytnie dobroczynny”.
Owca widząc, że kontent, gdy liszka ganiła,
Rzekła: „Okrutnyś, żarłok, tyran”. Już nie żyła.

Tam gdzie są ludzie podobni do lwa z tej bajki, nie budują już kościoła Pana Jezusa. Ci ludzie zastąpili Prawdziwą Głowę Kościoła – Jezusa Chrystusa i budują coś podobnego: są w tzw. kościele służby, nabożeństwa, głośne uwielbienia,coś się dzieje, coś słychać, ale serca w tym nie ma. Jezus jest na zewnątrz i musi znów pukać do drzwi aby go wpuszczono.

Kochani, nikt z ludzi nie jest doskonały. Każdy z nas popełnia błędy, także przywódcy. Nie powinni jednak pokazywać wtedy, że są bez winy, a raczej przyznać się do błędu. „Korona im z głowy nie spadnie”. Może jedynie pozostać.

Kochani przyglądajmy się naszym przewodnikom. Bo inaczej będziemy zwiedzeni.

Czy przyglądamy się zachowaniu ludzi, czy badamy to co mówią i jak mówią?

W Objawieniu Jana (Ap 13:11 BT )jest mowa o bestii która „…miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok”.

Ktoś może budować swój wizerunek przez naście lat. Wszyscy myślą, że to owca lub baranek i to z rogami (czyli ktoś kto ma władze od Boga), a po jego sposobie głoszenia, ci co czuwają albo tym którym Duch Święty objawił – mogą rozpoznać smoka (owoce diabelskie). Czy nie tak był zwiedziony Izaak (kiedy już miał słaby wzrok)? Mógł dotknąć, powąchać. Wszystko pasowało. Ktoś mu podpowiadał jednak, że głos jest głosem Jakuba, a nie Ezawa.

My też patrzymy na to, co kto zrobił, ile ktoś robi, ile ktoś poświęca czasu dla służby. W ogóle: jak się prezentuje, ile się modli, czyta. Jakub też się dobrze zaprezentował. Zdradziła go mowa. Jezus powiedział: „Owce głosu mojego słuchają, za obcym nie pójdą”.

Stąd wiele wierzących „owiec” nie chce się angażować w służby (szczególnie duchowe), w jakieś działania w kościele, mimo wielu zachęceń tych przewodników. Oczywiście taki przewodnik mówi, że to jest wina tych owiec.

Kochani czuwajmy. Jeśli ktoś krzyczy, złości się, nie ma w nim Ducha Chrystusowego – jest to bestia, która naśladuje smoka (Obj.Jana 13.11).

Efez. 4:31 Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.

Niektóre owce starały się będąc na nabożeństwie mówić – to nie tak, często kręciły głowami nie zgadzając się z jakąś opinią. Zostały bardzo ostro skarcone i to zza kazalnicy. To nie jest ten duch. Nie jest to Duch Święty. Smok złości się, krzyczy, miażdży. Nie ma litości. Nikt nie może się sprzeciwiać.

Czy takim sługą był Pan Jezus? (patrz wyżej). Czy tak mówił, tak się zachowywał?

Jezus nauczał byśmy się nawrócili, uniżyli i stali się jak dzieci.

Mat. 18:3-4 I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios.

Wiecie, w tym czasie, gdy pisałem ten tekst o dzieciach, podeszła do mnie moja córeczka Natalka (7lat) i powiedziała mi: „że ma taką potrzebę do mnie się przytulić”.

O gdyby taki przywódca, który umie złościć się i krzyczeć mógł przychodzić do braci i sióstr, bo ma taką potrzebę nawiązywania z nimi dobrych relacji. Gdyby mógł modlić się z nimi nie tylko na nabożeństwach, ale i w domach.

Gdyby chciał się zniżyć do tych ludzi (jak dziecię). Gdyby stał się prawdziwie szczerym wobec nich nie tylko mówiącym o sobie, że jest szczerym. Gdyby?

Coraz trudniej im jest to czynić. Coraz trudniej przychodzi pokuta. Czasami jest to już nie możliwe, bo zabrnęli za daleko. Zagłuszają sumienie. Zamiatają swoje brudy pod dywan, a ludziom pokazują swoje osiągnięcia.

Przypomina mi się tekst z księgi Ezechiela:

Ezech. 13:10 Dlatego, właśnie dlatego, że zwodzili mój lud, mówiąc: Pokój! chociaż nie było pokoju; a gdy on wznosił mur, oni go tynkowali,

Bóg pokazuje prawdę, a oni zacierają ślady.

Można zamazywać ludziom oczy, tylko co dalej?

W tym wszystkim pociesza mnie słowo, które Pan Jezus wypowiedział, że „owce znają głos Pana i za obcym nie pójdą” (za takim przywódcą). Owce wiedzą, że to nie pasterz i nie angażują się.

Ponieważ trzeba pokazać ludziom, że coś się robi, tacy pseudo pasterze polują na owce, które ich nie znają, a które mają jakieś duchowe predyspozycje.

Tak było w domu Micheasza. Zwerbował on Lewitę, który dał się zwieść. Lewita nie czuwał i nie sprawdzał w „Księdze” czy może służyć dziełom ludzkich rąk (II przykazanie).

Ponieważ jest Lewita w „domu Bożym”, coś więcej się dzieje.

…Micheasz rzekł: Teraz wiem, że Pan będzie mnie darzył powodzeniem, gdyż Lewita został u mnie kapłanem”.

Czy to Pan Bóg będzie go darzył powodzeniem, czy kto inny?

Jednak Micheasz skądś wiedział, że będzie miał powodzenie.

Tak też jest i teraz. Jest ożywienie i ci co przyjeżdżają do takiego miejsca w gościnę na usługę, wypowiadają miłe słowa, czasami prorokują przełożonym, to co ci chcą usłyszeć.

W 18-tym rozdziale Księgi Sędziów widzimy plemię Dana, które zabrało Michaeszowi „posąg ryty i lany” wraz z Lewitą i efodem i przenieśli to w nowe miejsce.

Czasami ci co odwiedzają daną społeczność, naśladują pewną formę, zwyczaje, wdrażają nowe służby albo wywyższają przywódcę danej społeczności (w w/w fragmencie był to Lewita) tak, że ta osoba zyskuje na znaczeniu i ludzie liczą się jeszcze bardziej z nią. Doprowadza to do globalnego zwiedzenia. Czasami całe denominacje odchodzą od „oddawania Bogu czci w Duchu i w prawdzie”, a zastępują to „posągiem rytym i lanym”, czyli dziełem ludzkich rąk, mądrością intelektualną, formą, czy ogólniej – religią.

Tak też było z plemieniem Dana, które nie tylko, że nie wzięło w posiadanie ziemi, którą im Bóg przydzielił (ziemia filistyńska), to jeszcze dopuściło się tak wielkiego grzechu bałwochwalstwa.

Tego plemienia nie ma wśród plemion, które są wymienione w Objawieniu Jana. Zostali wymazani z Bożej księgi. Zniknęli z dwunastu pokoleń.

Jak łatwo jest zamienić, co jest wartościowe na bezwartościowe, bo zewnętrznie tak samo (podobnie) wygląda.

W dzisiejszych czasach, religijni Żydzi czekają na Mesjasza. Oni odrzucili Pana Jezusa jako swojego Mesjasza i nadal myślą, że on jeszcze nie przyszedł.

W Biblii mamy przepowiedziane, że przyjdzie taki człowiek za którym pójdzie cały świat w podziwie, ale będzie to nie Mesjasz (Chrystus), a Antychryst.

Żydzi i nie tylko oni dlatego, że Jezusa nie przyjęli jako Chrystusa, przyjmą Antychrysta.

Antychryst, oznacza nie tylko „przeciwnik”. W greckim języku przedrostek „anty” oznacza również „zamiast”.

Ludzie przyjmą go zamiast Jezusa, który jest Bogiem (I Jan 5.20) i złamią I przykazanie – nie będziesz miał Bogów cudzych obok, zamiast mnie.

W II Liście do Tesaloniczan wspomniane jest o Antychryście. Zwiedzie on poprzez swoje sztuczki tylko tych, którzy nie czuwali, nie byli w bliskiej relacji z Jezusem i którzy nie przyjmowali Słowa Bożego („nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić”). Oni będą chodzić w obłędzie. Będą mówić na białe czarne, a na czarne białe. Będą wierzyć, ale kłamstwu dlatego, że znaleźli upodobanie w nieprawości. Tacy przyjmą Antychrysta zamiast Chrystusa.

Ale już dzisiaj ludzie przyjmują ducha Antychrysta, zamiast Chrystusa Jezusa dlatego, że wybrali jego sposoby działania i nie chcieli pokutować.

Najgorsze jednak jest to, że niektórzy przewodnicy postępują podobnie jak Antychryst. Pociągają całe wspólnoty do miejsca, w którym nie ma Chrystusa.

II Tes. 2:9-12 A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, I wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości.

Jak ważne jest żeby „owce” czuwały, żeby były blisko swojego Pasterza Jezusa. Jak to zrobić aby były blisko?

Kiedy będą się modlić, pościć, czytać Słowo Boże zobaczą swojego Pana, usłyszą i odróżnią głos Jego.

Nie oddalajmy się więc od Niego! (modlitwy, postu, czytania). Nie odrzucajmy Słowa Bożego ( miłości prawdy), która może nas zbawić.

W naszej wewnętrznej postawie, gdy nie ma w nas miłości Bożej, która jest w Chrystusie, gdy w nas jest własna miłość, własne pojmowanie, własne działanie bez sprawdzenia tego jak jest w Słowie Bożym, co na to inni starsi (prezbiterzy), bracia, siostry – dochodzi do wielu w/w tragedii.

Tak było i z Ananiaszem i Safirą. Choć byli chrześcijanami, zaczęli kombinować po swojemu.

Jeśli nie mamy miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie i która wywodzi się z prawdy i posłuszeństwa do Słowa Bożego, jeśli jest to ludzkie sentymentalne miłowanie – człowiek zastępuje Chrystusa (zwraca uwagę na siebie, jakim on jest chrześcijaninem, sługą, co zrobił). Nie może być wtedy uwielbiony Chrystus. To jest duch Antychrysta, kiedy w człowieku jest wielkie Ja.

Kochani, szukajmy MIŁOŚCI PRAWDY, która może nas zbawić?

Często taka miłość nie powie ci tego co byś chciał wysłuchać, ale powie ci prawdę przez którą, będziesz uzdrowiony i zbawiony.

Na koniec zachęcam nas do tego abyśmy czuwali – jak nam nakazał Pan Jezus – aby to co dobre w nas nie zostało zamienione na złe.

Pamiętajmy też o tym, że powinniśmy naśladować tych wodzów „trzody Pana”, którzy wydają dobry owoc. Musimy obserwować ich przez dłuższy czas i to w różnych miejscach, nie tylko w kościele. Słuchajmy co mówią, jak mówią, co robią z „owcami”, gdy te mają inne zdanie.

Hebr. 13:7 Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich.

Niech nas Pan Jezus błogosławi, umacnia, prowadzi i chroni od wszelkiego zła. Amen.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czytelnia, Dariusz Sobczyk, Kazania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.